MICHAŁ, JULIA, NADIA - opis


Tom IMichał”
Czas akcji: 1930 - 1947
W pozornie sielską koegzystencję różnych narodowości Pokucia (Zachodnia Ukraina) wkracza polityka. Za sprawą organizacji nacjonalistycznych odżywają nadzieje Ukraińców na niepodległe państwo. Wybuch wojny zrywa dotychczasowe więzy szkolnej przyjaźni Fedora, Romana, Stiepana Grzegorza, Michała oraz Izaaka. Ukraińcy Fedor, Roman i Stiepan wstępują do OUN. Żyd Izaak sympatyzujący z komunistami w 1941 roku ucieka z Armią Czerwoną do ZSRR, by powrócić w kwietniu 1944 jako oficer NKWD. Bracia Michał i Grzegorz pozostają na Pokuciu. Coraz większy terror UPA, w którym czynny udział biorą Fedor i Roman doprowadza do śmierci Stiepana, Grzegorza i Miriam – młodzieńczej miłości Izaaka. Pod patronatem NKWD i bezpośrednim kierownictwem Izaaka powstają istrebitielnyje bataliony – oddziały specjalne do zwalczania UPA, do których wstępuje Michał. Julia, jego żona, podoba się Izaakowi. Ich wzajemna fascynacja rozwija się w tle bezwzględnej walki z sotniami UPA. Nie zrywa jej nawet wyjazd Julii na Ziemie Zachodnie. Michał walczy z UPA w Beskidach, gdzie poznaje Katrynę, łemkowską sanitariuszkę.



Tom II – „Julia"

Czas akcji: 1952 - 2010
Julia i Natalka osiedlają się na Ziemiach Zachodnich. Julia przekonana o śmierci Michała, próbuje bezskutecznie układać swoje intymne życie. Mężczyzna wraca niespodziewanie w 1956 roku. Oboje próbują odnaleźć dawne uczucie, ale okazuje się to niemożliwe. Wieś, w której mieszkają jest podzielona z powodu konfliktu z proboszczem. W 1967 roku Julia wyjeżdża do sanatorium, a Michał udaje się w Beskid Niski. Te wyjazdy pozwalają obojgu zrzucić brzemię przeszłości.

Rok 1996. W willowej dzielnicy Wrocławia dokonane zostaje zabójstwo starszego człowieka. Sprawą zajmuje się dwoje młodych policjantów: Ewa i Andrzej. Wydaje się, że zginął Michał Jakubowski, ale śledztwo nie doprowadza do wykrycia sprawców.

Rok 2010. Ewa i Andrzej otrzymują wiadomość, że zmarł ... Michał Jakubowski. Nowe fakty doprowadzają do wznowienia śledztwa. Między Ewą i Andrzejem nawiązuje się nić sympatii, przyjaźni, a w końcu zauroczenia. Tajemnicze zaginięcie na Zachodniej Ukrainie dwójki polskich turystów sprawia, że oboje decydują się na wyjazd w te same miejsca, w których podczas wojny ukrywała się sotnia UPA.

 Tom III – „Nadia" (premiera 17 września 2018)

Czas akcji: 2011 - 2014
Po powrocie z Ukrainy i rozwiązaniu zagadki zaginięcia dwójki polskich turystów, inspektor Andrzej Pilarski czuje, że nie czeka go już w życiu nic dobrego. Porzucony przez kobietę, z którą planował założyć rodzinę, popada w coraz większe rozgoryczenie i frustrację, a wkrótce dowiaduje się, że cierpi na nowotwór wątroby i jedyną szansą na ratunek jest przeszczep. Chcąc odciąć się choć na chwilę od negatywnych emocji, postanawia wyjechać w podróż życia do miejsc, które zawsze chciał zobaczyć. Nawet nie podejrzewa, że wymarzone wakacje we Włoszech i Chorwacji staną się początkiem mrożącej krew w żyłach historii, a przypadkowo spotkana piękna Ukrainka o imieniu Nadia poważnie namiesza mu w głowie...

W tej pełnej napięcia powieści wątki współczesne nieustannie przeplatają się z dramatycznymi wspomnieniami świadków zbrodni wołyńskiej, udowadniając, że pragnienie zemsty jest jednym z najbardziej destrukcyjnych uczuć, z jakimi musi zmierzyć się człowiek.
Gatunek: thriller
-------------------
Od autora:
(do recenzji „Nadii” autorstwa FannyBrawne)

Na stronie portalu lubimyczytac.pl FannyBrawne opublikowała krytyczną recenzję „Nadii”. Jako autor ocenianej powieści chcę się do tej opinii odnieść.

Był rok 2007 i z maszynopisem „Michała” zgłosiłem się do pierwszego potencjalnego wydawcy, którym było Wydawnictwo Dolnośląskie (WD). Z jego ówczesnym redaktorem naczelnym, panem Janem Stolarczykiem, odbyłem dwie godzinne rozmowy. Ta druga była już po recenzji wewnętrznej mojej powieści.
Pan Jan Stolarczyk powiedział, że „Michała” nie wydadzą po negatywnej opinii marketingowców. Ocenili oni, że z racji trudnej tematyki nie uda im się sprzedać powieści w liczbie większej niż 1000 egzemplarzy, co oznacza finansową stratę. W tym miejscu dodam, że przez kilka miesięcy nad wydaniem „Michała” zastanawiało się też Wydawnictwo Literackie. Tam również na negatywnej opinii zaważył głos marketingowców i podobne argumenty, jak w przypadku WD.
- Poruszając w swoich powieściach jakąkolwiek tematykę, - mówił redaktor naczelny WD – musi pan cały czas pamiętać, do jakiej grupy czytelników chce dotrzeć. A struktura rynku czytelniczego wygląda w przybliżeniu tak.
10% mężczyźni, 10% kobiety sięgające po literaturę trudną, 80% kobiety, które preferują lżejsze gatunki literackie.
Podczas wielu spotkań z czytelnikami, a odbyłem ich dotąd blisko siedemdziesiąt (www.kresowaopowiesc.pl), pytano mnie o kontynuację „Kresowej opowieści”. Odpowiadałem, że jej nie będzie, że „Michała” i „Julię” musiałem napisać, bo tak nakazywało mi sumienie, ale kontynuacji nie będzie. Nie myślałem o niej przez dwa, trzy lata od premiery „Kresowej opowieści”, jednak w końcu zmieniłem zdanie. Wpłynęły na to dwa czynniki.
Pierwszy to ten, że wiedza o kresowym ludobójstwie nie jest powszechna. Podczas spotkań z czytelnikami, zwłaszcza w tych rejonach Polski, w których nie osiedlili się przesiedleńcy z Kresów, wielu ludzi dopiero ode mnie dowiedziało się, co naprawdę tam się stało.
Z drugiej strony na Ukrainie oficjalnie propaguje się etos OUN/UPA. Okrutnych zabójców naszych rodaków wynosi się na polityczne ołtarze, a uchwalone prawo umożliwia penalizację tych, którzy przypominają o ich zbrodniach.
Świadkowie zbrodni na Kresach już odeszli lub szybko odchodzą. Czasem zostawiają spisane wspomnienia, najczęściej jednak nie, a czas robi swoje. Polityki historycznej naszego wschodniego sąsiada nie zmienimy, więc jedyne co nam pozostaje, to pamięć i próba dotarcia z nią do możliwie szerokiego ogółu społeczeństwa. Powieść jest jedną z tych dróg, tylko od razu rodzi się pytanie, jak tak trudną tematyką zainteresować tych, którzy wolą lżejszą literaturę?
Przystępując do pisania założyłem, że powieść powinno się dobrze czytać, niejako przy okazji dowiadując się o dramacie Kresowiaków z Wołynia i Galicji Wschodniej.
Taka była geneza „Nadii”.
Decydując się na współczesny thriller miałem pełną świadomość, że osoby sięgające po literaturę trudną nie zostawią na nim przysłowiowej ‘suchej nitki’. Uznałem jednak, że tę ‘karę’ warto ponieść w imię dotarcia z przekazem o kresowym ludobójstwie, popełnionym przez ukraińskich nacjonalistów, do szerszej opinii publicznej.
FannyBrawne uważa „Michała” i pierwszą część „Julii” za najbardziej wartościowe w „Kresowej opowieści”. Moja opinia jest dokładnie taka sama, ale nie wszyscy czytelnicy myślą podobnie. Dowodem na to mogą być trzy ‘jedynki’ przyznane „Michałowi” na portalu www.lubimyczytac.pl.
FannyBrawne w swojej recenzji pisze:
„Niestety, poza tym motywem autor postanowił umieścić w swojej powieści wszystkie możliwe wątki społeczne jakie nękają współczesny świat, bo czego tu nie mamy? Mamy terroryzm islamski, księdza pedofila, emigrantów i Unię Europejską. Ale żaden z tych wątków nie jest rozwinięty, większość z nich to po prostu parę zdań - ,,Och, parę lat temu był zamach terrorystyczny”, ,,Och, jakaś epizodyczna postać była w dzieciństwie molestowana przez księdza”, ,,Och, młodzi ludzie opuszczają swoje ojczyzny w poszukiwaniu pracy”. W rezultacie nawet nie jestem w stanie powiedzieć, że ,,Nadia” porusza problemy społeczne.”
Z tej długiej wyliczanki odniosę się jedynie do wątku molestowania przez księdza. Taki fakt miał miejsce, opisywana scena w szpitalu również, a trwała ona niewiele dłużej niż czytanie jej opisu w „Nadii”. Z tego powodu nie widziałem sensu rozwijania wątku molestowania, podobnie jak innych, nie mających, wg mnie, istotnego znaczenia dla całej fabuły powieści.
Ocena „Nadii”, to skrajne opinie. Od krytycznych, po mailowe stwierdzenia, że jest to najlepszy tom „Kresowej opowieści”.
FannyBrawne dziękuję za krytyczną ocenę, która zobligowała mnie do napisania tego tekstu. Być może będzie on pomocny przy podejmowaniu decyzji, czy zapoznać się z treścią „Nadii”, czy nie.
Strona zbudowana z Kopage
← Zbuduj swoją teraz